Pisanie krótkich historii
Moim hobby jest pisanie ciekawych historyjek, poniżej jedna przykładowa, aby rozwinąć kategorię hobby tego serwisu… miłego czytania!
Schody jak schody – pomyślał Maks, patrząc na drewniane schody na beton prowadzące na pierwsze piętro starej kamienicy należącej niegdyś do jego ciotki. Dom znajdował się z zubożałej dzielnicy Zabrza, gdzie takich kamienic trochę było. Nie było mu do śmiechu. Właśnie stał się jednym ze spadkobierców, właściwie jedynym spadkobiercą tego sypiącego się domu. Drugi członek rodziny, który mieszkał obecnie w Niemczech, zrzekł się wszystkiego, całego tego naruszonego zębem czasu budynku. Nic dobrego z tego nie wyniknie – mruknął do siebie i rzucił jeszcze raz okiem na rozchwianą balustradę. Schody na beton były drewniane, z zawijanymi poręczami zakończonymi głowami jakichś stworów. Kiedyś musiały być wizytówką domu. Taaak, bo kiedyś schody były kręgosłupem domu, drabiną do przytulnych sypialni; to po nich schodził gospodarz, by przywitać swoich gości. Co te schody na beton muszą pamiętać? – zastanowił się Maks - Na pewno opowiedziałyby mi wiele historii. Ale teraz te schody na beton były tylko starymi, skrzypiącymi kawałkami drewna i na pewno już dawno nikt po nich nie chodził. Istniało nawet niebezpieczeństwo, że nie są w stanie spełniać już swojej funkcji. Spełniają nie spełniają; muszę przecież zobaczyć, w jakim stanie jest pierwsze piętro – zdenerwował się. Przeskakując po dwa schodki ryzyko powinno się zmniejszyć dwukrotnie… Wyliczanka się nie udała … gdy wchodził na około szósty schodek, deska załamała się pod nim i stopa ugrzęzła w dziurze. Schody do nieba - pomyślał ironicznie próbując się wydostać. Gdy się uwolnił w dziurze w schodach zauważył dziwny, owalny, owinięty szmatami przedmiot. Wyciągnął go ostrożnie, ze nieruszanych latami szmat uniosła się chmura kurzu i wyleciało parę zasuszonych robaków. Tak, te schody na beton kryły w sobie tajemnice, które on właśnie teraz odkrywał. Otworzył stare metalowe pudełko … taak, te schody właśnie przekazywały mu swój sekret, który tyle lat dusił się w metalowym pudełku owiniętym szmatami.
**Kopiowanie, rozpowszechnianie, wykorzystywanie w części lub w całości powyższego tekstu jest zabronione.